Niedzielny odcinek „Tańca z gwiazdami” miał być dla Izabeli Kuny kolejnym wielkim sukcesem, ale zamiast spokojnego świętowania wysokiej punktacji aktorka znalazła się w samym centrum internetowej burzy. Wszystko wydarzyło się 25 października, kiedy Kuna wraz ze swoim tanecznym partnerem Michałem Bartkiewiczem zaprezentowała widowiskowe paso doble. Już od pierwszych chwil występu było widać, że para postawiła na silne emocje, dramatyczną interpretację i zdecydowany charakter choreografii. Aktorka, znana ze swojej wyrazistej osobowości i umiejętności budowania napięcia na ekranie, wykorzystała doświadczenie sceniczne, aby stworzyć występ, który miał przyciągnąć uwagę zarówno jurorów, jak i publiczności. W studiu nie zabrakło entuzjazmu, a po zakończeniu tańca pojawiły się owacje na stojąco. Wszystko wskazywało na to, że Izabela może liczyć na jedne z najwyższych ocen wieczoru. Tak rzeczywiście się stało. Para otrzymała aż 39 punktów na 40 możliwych, co zapewniło jej miejsce na szczycie tabeli, ex aequo z Dominikiem Rupińskim. Trzech jurorów przyznało maksymalne noty, a jedynie Tomasz Wygoda zdecydował się na dziewiątkę. Dla aktorki był to imponujący rezultat, który potwierdzał, że nadal pozostaje jedną z najmocniejszych uczestniczek rywalizacji o Kryształową Kulę. Problem pojawił się jednak w momencie, gdy widzowie zaczęli analizować nie tylko punktację, ale również słowa wypowiedziane przez sędziów. Szczególną uwagę zwrócono na Iwonę Pavlović, która otwarcie przyznała, że w technice Kuny nadal dostrzega niedociągnięcia. Mimo tych zastrzeżeń chwilę później podniosła tabliczkę z najwyższą możliwą oceną. To właśnie ta pozorna sprzeczność stała się początkiem gwałtownej dyskusji. Internauci zaczęli pytać, dlaczego niektórym uczestnikom wytyka się każdy techniczny błąd, podczas gdy inni mogą otrzymać dziesiątkę przede wszystkim za emocjonalny charakter występu. W komentarzach pojawiły się zarzuty o podwójne standardy, niesprawiedliwe traktowanie pozostałych par, a nawet faworyzowanie znanej aktorki. W ciągu krótkiego czasu jeden z najlepiej ocenionych tańców wieczoru stał się również jednym z najbardziej kontrowersyjnych.
Izabela Kuna od początku swojego udziału w programie wzbudza duże zainteresowanie widzów. Ceniona aktorka, która przez lata zdobywała popularność dzięki rolom filmowym, serialowym i teatralnym, postanowiła spróbować sił w zupełnie innej dziedzinie. Udział w „Tańcu z gwiazdami” wymaga bowiem nie tylko scenicznej odwagi, lecz także opanowania techniki, która dla osób niemających profesjonalnego doświadczenia tanecznego może być wyjątkowo trudna. Kuna trafiła pod opiekę Michała Bartkiewicza, doświadczonego tancerza, który pomaga jej przygotowywać kolejne choreografie. Od pierwszych tygodni duet wyróżniał się ekspresją, teatralnością i dużym zaangażowaniem emocjonalnym. Aktorka nie ukrywała, że udział w programie kosztuje ją wiele wysiłku i stresu. Każdy kolejny taniec oznacza konieczność nauczenia się nowych kroków, opanowania odpowiedniej postawy i zbudowania scenicznej historii w zaledwie kilka dni. Jednocześnie Kuna posiada przewagę, której nie da się całkowicie pominąć. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu aktorskiemu potrafi przekazywać emocje, pracować mimiką i przyciągać uwagę publiczności. Te umiejętności doskonale sprawdzają się podczas telewizyjnych występów, ale nie zawsze idą w parze z perfekcyjną techniką taneczną. Właśnie na tę różnicę zaczęli zwracać uwagę internauci. Część z nich uważa, że aktorskie doświadczenie Kuny jest ogromnym atutem i powinno być doceniane przez jurorów. Inni przekonują jednak, że program nosi nazwę „Taniec z gwiazdami”, dlatego podstawowym kryterium oceniania powinna pozostać jakość tańca, a nie umiejętność odgrywania emocjonalnej sceny. W poprzednich odcinkach aktorka również spotykała się z różnymi reakcjami. Bywała chwalona za odwagę i temperament, ale pojawiały się także uwagi dotyczące niedoskonałości technicznych. Niedzielne paso doble miało być okazją do pokazania postępów i udowodnienia, że aktorka potrafi połączyć swoje sceniczne umiejętności z coraz lepszym opanowaniem kroków. W oczach jurorów cel został osiągnięty niemal perfekcyjnie. Widzowie okazali się jednak znacznie bardziej podzieleni.
Najwięcej emocji wzbudziła wypowiedź Iwony Pavlović, która od lat uchodzi za jedną z najbardziej wymagających jurorek polskiej edycji „Tańca z gwiazdami”. Nazywana „Czarną Mambą” ekspertka słynie z tego, że zwraca szczególną uwagę na techniczne aspekty występów. Potrafi dostrzec niewłaściwą pracę stóp, błędną postawę, problemy z prowadzeniem czy brak odpowiedniej kontroli ruchu. Uczestnicy doskonale wiedzą, że zdobycie od niej najwyższej noty nie zawsze jest łatwe. Tym większe zdziwienie wywołała jej reakcja na paso doble Izabeli Kuny. Pavlović przyznała, że aktorska strona występu zrobiła na niej ogromne wrażenie, ale jednocześnie zaznaczyła, że pod względem technicznym para nadal ma nad czym pracować. Nie ukrywała więc, że choreografia nie została wykonana bezbłędnie. Mimo to zdecydowała się przyznać dziesięć punktów, tłumacząc, że emocje, które wywołał w niej taniec, miały dla niej wyjątkowe znaczenie. Dla części widzów takie uzasadnienie było wystarczające. Paso doble jest przecież tańcem opartym na charakterze, dramaturgii i zdecydowanej interpretacji, dlatego ekspresja stanowi ważny element jego wykonania. Inni odbiorcy uznali jednak, że jurorka zastosowała wobec Kuny łagodniejsze kryteria niż wobec pozostałych uczestników. Dyskusję dodatkowo podgrzały wypowiedzi pozostałych sędziów. Rafał Maserak nie zgodził się z surową oceną techniki i przekonywał, że aktorka poradziła sobie również z dynamiką oraz charakterystycznymi elementami choreografii. Podkreślił przy tym, że uczestnicy programu nie są zawodowymi tancerzami i nie można oczekiwać od nich poziomu osób, które ćwiczą przez wiele lat. Julia Wieniawa również nie szczędziła Kunie komplementów, zwracając uwagę na ogromne zaangażowanie i energię, jaką aktorka wnosi na parkiet. Według jurorki właśnie takie występy potrafią wywoływać silne emocje i sprawiać, że telewizyjne widowisko staje się wyjątkowe. Ostatecznie Pavlović, Maserak i Wieniawa przyznali po dziesięć punktów, a Tomasz Wygoda wystawił dziewiątkę. Wynik 39 punktów oznaczał niemal perfekcyjną ocenę. Dla części publiczności był dowodem na świetny występ, dla innych natomiast początkiem pytań o konsekwencję jurorskich decyzji.
Kiedy w mediach społecznościowych programu pojawiły się nagrania i informacje dotyczące występu Izabeli Kuny, komentarze zaczęły napływać niemal natychmiast. Nie brakowało osób, które otwarcie kwestionowały przyznaną punktację. Szczególnie często powracał zarzut, że Iwona Pavlović sama wskazała techniczne niedoskonałości, a mimo to zdecydowała się na maksymalną notę. Jeden z komentujących zwrócił uwagę, że profesjonalna aktorka jest oceniana przede wszystkim za umiejętności aktorskie, podczas gdy pozostali uczestnicy muszą udowadniać swoją wartość poprawnym wykonywaniem kroków. Inni zastanawiali się, dlaczego u Kuny tak duże znaczenie mają emocje, skoro podczas oceniania pozostałych par jurorzy często koncentrują się na technice. Pojawiły się również głosy, że za podobny występ inni uczestnicy mogliby otrzymać znacznie mniej punktów. Część internautów porównywała ocenę aktorki z notami przyznanymi Mandarynie oraz Helenie Englert, uznając, że różnice w punktacji są trudne do zaakceptowania. Niektórzy twierdzili, że paso doble Kuny zasługiwało najwyżej na około trzydzieści punktów, a przyznane 39 było przesadą. Najostrzejsze komentarze dotyczyły jednak samego sposobu oceniania. Internauci pisali o hipokryzji, podwójnych standardach i faworyzowaniu uczestniczki. Pojawiły się nawet deklaracje, że podobne sytuacje odbierają im przyjemność z oglądania programu. Warto jednak podkreślić, że są to opinie widzów, a nie dowody na jakiekolwiek nieuczciwe działania jurorów. Sama wysoka punktacja nie oznacza, że wynik został ustalony wcześniej lub że aktorka otrzymała specjalne traktowanie. Jurorzy mają prawo uwzględniać różne elementy występu, a ich oceny mogą wynikać z odmiennego podejścia do interpretacji, techniki i wartości artystycznej choreografii. Mimo to emocje internautów pokazują, jak ważna dla publiczności jest przejrzystość zasad. Jeśli jedna para otrzymuje maksymalną notę pomimo wskazanych błędów, widzowie oczekują wyjaśnienia, dlaczego te same niedociągnięcia nie wpływają równie mocno na ocenę. Nie wszyscy jednak przyłączyli się do krytyki. Wśród komentarzy pojawiło się również wiele pochwał dla aktorki. Jej obrońcy podkreślali, że paso doble było pełne ognia, charakteru i scenicznej energii, a właśnie takie występy najlepiej oddają rozrywkowy charakter programu. Niektórzy uznali je nawet za najlepszy taniec Kuny w całej edycji. W ich opinii aktorka zasłużyła na wysoką punktację, ponieważ potrafiła stworzyć widowisko, które wywołało silne emocje zarówno w studiu, jak i przed telewizorami.
Cała sytuacja pokazuje, jak trudne staje się ocenianie uczestników „Tańca z gwiazdami” w momencie, gdy rywalizacja wkracza w decydującą fazę. Z jednej strony widzowie oczekują coraz wyższego poziomu technicznego, ponieważ gwiazdy mają za sobą wiele tygodni treningów i powinny prezentować wyraźne postępy. Z drugiej strony program pozostaje telewizyjnym widowiskiem, w którym ogromne znaczenie mają osobowość uczestników, emocje i umiejętność stworzenia niezapomnianego występu. Izabela Kuna doskonale odnajduje się w tej drugiej roli. Jej aktorski temperament sprawia, że potrafi przyciągnąć uwagę nawet wtedy, gdy nie wszystkie elementy choreografii są wykonane idealnie. Pytanie brzmi jednak, jak dużą wagę jurorzy powinni przypisywać takiej ekspresji w porównaniu z techniką. Niedzielne paso doble nie przyniosło jednoznacznej odpowiedzi. Przeciwnie, sprawiło, że różnice w oczekiwaniach publiczności stały się jeszcze bardziej widoczne. Dla jednych 39 punktów było zasłużoną nagrodą za wyrazisty występ, dla innych przykładem zbyt pobłażliwego oceniania znanej aktorki. Warto zauważyć, że wynik pozwolił Kunie i Michałowi Bartkiewiczowi znaleźć się na pierwszym miejscu tabeli, ex aequo z Dominikiem Rupińskim, a także zapewnił im bezpieczny awans do kolejnego odcinka. Nie oznacza to jednak, że dalsza droga do Kryształowej Kuli będzie dla nich łatwa. Każdy następny taniec może przynieść nowe wyzwania, a oczekiwania wobec uczestników rosną wraz ze zbliżającym się finałem. Dodatkowo internetowa dyskusja może sprawić, że kolejne występy aktorki będą analizowane jeszcze dokładniej niż dotychczas. Widzowie, którzy zarzucają jurorom niekonsekwencję, z pewnością będą zwracać uwagę na każdy komentarz dotyczący techniki i każdą przyznaną notę. Z kolei sympatycy Kuny będą liczyć, że aktorka ponownie zachwyci energią i udowodni, że potrafi połączyć emocjonalną interpretację z coraz lepszym wykonaniem kroków. Na razie nie ma podstaw, by uznawać zarzuty o faworyzowanie za potwierdzony fakt. Wiadomo natomiast, że decyzja jurorów wywołała ogromne kontrowersje i ponownie rozpoczęła dyskusję o tym, czym właściwie powinien być „Taniec z gwiazdami”: konkursem technicznych umiejętności czy przede wszystkim widowiskiem, w którym liczą się emocje. Izabela Kuna znalazła się w samym środku tego sporu, choć sama jedynie zaprezentowała przygotowaną choreografię i odebrała oceny przyznane przez sędziów. Jej występ bez wątpienia zapadł w pamięć, ale niekoniecznie z powodów, których można było się spodziewać. Zamiast mówić wyłącznie o efektownym paso doble, internauci zaczęli rozliczać jury z konsekwencji i sprawiedliwości. A to oznacza, że przed kolejnym odcinkiem emocje wokół aktorki mogą być równie gorące jak podczas jej niedzielnego tańca.