Powszechnie wiadomo, że pewne protokoły i niepisane zasady ściśle regulują garderobę rodziny królewskiej. Meghan Markle, żona księcia Harry’ego, która nadal posługuje się tytułem księżnej Sussex, przyznała, że jest jedna zasada, z którą zawsze miała problem.
Meghan wyznała, że czuła się „nieautentyczna” i nieautentyczna, gdy podczas publicznych wystąpień jako członkini rodziny królewskiej wymagano od niej noszenia cielistych pończoch. „Ciągle musiałam nosić cieliste rajstopy… po prostu nie czułam się w nich dobrze. Czułam się trochę nieautentycznie” – wyjaśniła.

Dodała, że ponieważ nie mogła ubierać się tak, jak chciała, czuła się mniej sobą również w innych aspektach swojej królewskiej roli. „To przykład na to, że możesz ubierać się, jak chcesz, możesz mówić o swojej prawdzie i możesz pojawiać się w przestrzeni naprawdę organicznie i autentycznie – to oznacza, że czujesz się komfortowo we własnej skórze” – powiedziała Meghan.

Odkąd Meghan i książę Harry zrezygnowali z pełnienia funkcji członków rodziny królewskiej i przeprowadzili się z rodziną do USA, jej styl uległ całkowitej przemianie. Jej najlepsze codzienne stylizacje odzwierciedlają teraz niewymuszoną elegancję kalifornijskiej dziewczyny – z dojrzałymi, wyrafinowanymi krojami i materiałami.