Cztery lata temu Cole Prohaska ważył ponad 265 kilogramów. Jego dzienna dieta składała się z około 5000 kalorii i poruszał się bardzo mało.
Przyznaje, że od dzieciństwa prowadził bardzo siedzący tryb życia. Zaczął gwałtownie przybierać na wadze już w wieku sześciu lat, a gdy osiągnął czterdziestkę, jego ciało stało się ciężkim ciężarem, utrudniającym nie tylko życie, ale nawet oddychanie.

W 2021 roku wszedł na wagę, która wskazała maksymalny wynik – ponad 265 kilogramów. Nie znał nawet swojej dokładnej wagi, ponieważ waga nie była zaprojektowana do tak dużych ważeń. Ten moment był dla niego sygnałem ostrzegawczym.

Ale choć wielu by się poddało, Cole postanowił wszystko zmienić. Nie zaczął od wyczerpujących treningów ani restrykcyjnych diet – po prostu założył trampki i zaczął chodzić.
Na początku mógł przejść tylko kilka przecznic, z trudem łapiąc oddech i zatrzymując się na każdym rogu. Ale obiecał sobie: po prostu iść naprzód. I dotrzymał obietnicy.
Każdego dnia dodawał sobie odrobinę więcej – kilka dodatkowych kroków, dodatkową minutę marszu, odrobinę mniej jedzenia. Te proste czynności stały się fundamentem jego nowego życia.


Stopniowo krótkie spacery przerodziły się w codzienne treningi. W rezultacie do 2023 roku Cole schudł 163 kilogramy.
Mimo tak niesamowitych rezultatów, przez długi czas wahał się, czy podzielić się swoją transformacją. Czuł, że jego dawne „ja” – niepewne siebie, zmęczone i samotne – wciąż skrywa się w nowym ciele.
Dziś, mając 41 lat, Cole wygląda na sprawnego, wysportowanego i pewnego siebie. Nie waha się już dzielić swoimi zdjęciami, filmami i przemyśleniami w mediach społecznościowych.
Inspiruje tysiące ludzi.