Elon Musk, który uważa, że jego „bezcenne geny” powinny zostać przekazane jak największej liczbie przyszłych pokoleń, ma już 13 dzieci z różnymi kobietami. Jednak jego ostatnie doświadczenie z ojcostwem wydaje się być mniej niż gładkie. Według Page Six , Musk zastanawia się, czy jest ojcem dziecka, które jego dziewczyna, Ashley St. Clair, urodziła sześć miesięcy temu. Miliarder niedawno opublikował w mediach społecznościowych:
„Nie jestem pewien, czy to moje dziecko, czy nie. Ale nie miałbym nic przeciwko temu, żeby się dowiedzieć!”

Mimo wątpliwości Elon ujawnił, że dobrowolnie zapłacił Ashley 2,5 miliona dolarów i zamierza kontynuować przekazywanie jej 250 000 dolarów rocznie.
Jednak matka dziecka widzi sytuację inaczej. Twierdzi, że zaproponowała wykonanie testu na ojcostwo przed narodzinami dziecka. Odnośnie płatności Ashley zauważyła, że „on nie płaci mi, płaci swojemu synowi”. Wspomniała również, że Musk obniżył swoje płatności o 60%. Aby publicznie ujawnić ten fakt, Ashley zorganizowała wydarzenie z udziałem reportera, podczas którego udała się do salonu samochodowego, aby zwrócić swój samochód za 100 000 dolarów, mówiąc, że była zmuszona go sprzedać, aby związać koniec z końcem po tym, jak Musk zmniejszył swoje wsparcie finansowe.

Warto zauważyć, że Elon ograniczył swoje płatności po tym, jak Ashley złożyła pozew, domagając się pełnej opieki nad dzieckiem. Uzasadniała swoje działania, twierdząc, że Musk nie był zaangażowany w życie syna i nie zasługiwał na to, by być uważanym za jego ojca. Jednak zwolennicy Elona mają inne zdanie. Uważają, że Ashley liczyła na większą uwagę ze strony Muska i czując się zaniedbana, postanowiła się zemścić, pozywając go i publicznie zawstydzając.