Leonardo DiCaprio znalazł się w niezręcznej sytuacji po zignorowaniu tradycyjnej ceremonii powitalnej na Fidżi. W tym tygodniu aktor zatrzymał się w hotelu w Nadi, ale miejscowi uznali, że zachowywał się niegrzecznie, opuszczając hotel. Na filmie udostępnionym w mediach społecznościowych 50-letnia gwiazda Hollywood została zauważona, jak opuszcza hotel, podczas gdy personel zebrał się, aby wykonać tradycyjną serenadę pożegnalną. DiCaprio wydawał się być w trakcie rozmowy telefonicznej, ponieważ szybko opuścił lobby, omijając personel, który czekał, aby powitać go w zwyczajowy sposób. Gwiazda *Titanica* prawdopodobnie zauważyła ceremonię, ale szybko opuścił głowę i przebiegł obok tłumu do czekającego samochodu.

Wielu fanów krytykowało DiCaprio za to, że nie doceniał osób, które dla niego śpiewały, a niektórzy nazwali jego zachowanie „brakiem szacunku”.
„Leonardo, powinieneś okazać wdzięczność gościnnym mieszkańcom Fidżi” – skomentował jeden z fanów.
„Nie marnujcie swojej energii, mieszkańcy Fidżi, on jest tak niegrzeczny” – napisał ktoś inny.
„Przynajmniej powinien był przyjąć gościnność naszego kraju. Nie ma takiego miejsca jak Fidżi” – zgodził się trzeci.

Niektórzy oskarżyli nawet DiCaprio o sfingowanie rozmowy telefonicznej, podczas gdy inni go bronili, sugerując, że mógł nie znać zwyczajów panujących na wyspie.
„Pracownicy powinni zrozumieć, że gwiazdy z pierwszej ligi nienawidzą tego rodzaju publicznej uwagi” – napisał jeden z fanów w jego obronie.