Wiele lat temu, w nieszczęsnym wieku 54 lat, amerykański aktor Michael Landon niespodziewanie odszedł. Wiele pochwał przyniosły mu występy w programach telewizyjnych, w tym w „Małym domku na prerii”, „Autostradzie do nieba” i „Bonanza”.

Michael przedkładał rodzinę ponad wszystko inne, nawet jeśli miała udaną karierę w Hollywood. Miał dziewięcioro dzieci i uwielbiał widzieć, jak niektóre z jego wnuków urodziły się przed jego smutną śmiercią.
Michael odważnie walczył z rakiem trzustki po otrzymaniu diagnozy, poświęcając całą swoją energię na powrót do zdrowia. Niestety, zaledwie trzy miesiące po zdiagnozowaniu go w 1991 r., zmarł pomimo chemioterapii, poszukiwania alternatywnych terapii i przejścia na dietę głównie wegetariańską.

Każde z dzieci Michaela wytyczyło wyjątkową ścieżkę życia. Jedyny syn Michaela, który w chwili śmierci miał szesnaście lat, opowiadał później o konsekwencjach utraty ojca w tak młodym wieku.
Po śmierci ojca Christopher przyrzekł żyć pełnią życia i obiecał „żyć i kochać tak mocno, jak tylko potrafi”. Od tego czasu dotrzymuje tej obietnicy.

Christopher, który identyfikuje się jako gej, miał trudności w szkole średniej w Beverly Hills, czując się wyobcowany pomimo sławy ojca i jego wystawnego stylu życia. Pocieszenie znajdował w spędzaniu południa z innymi niezaangażowanymi uczniami w szkolnej piwnicy.


Po podjęciu decyzji o zmianie ścieżki kariery i porzuceniu aktorstwa po zdemaskowaniu, Christopher znajduje teraz satysfakcję w wychowywaniu dwójki swoich dzieci, Beau Landona-Morrisa i Augusta Kelly’ego Landona-Morrisa. Dzięki pomocy bliskich nabrał pewności siebie pomimo przeszkód życiowych.


