Michał Wiśniewski nie należy do osób, które łatwo wyprowadzić z równowagi. Przez lata obecności na scenie lider Ich Troje przyzwyczaił się do zainteresowania, spotkań z wielkimi osobowościami i występów przed ogromną publicznością. Tym razem jednak wystarczyło jedno spotkanie za kulisami „Tańca z Gwiazdami”, żeby doświadczony artysta poczuł się niemal jak onieśmielony nastolatek. Wszystko za sprawą Izabeli Kuny, której obecność zrobiła na nim tak wielkie wrażenie, że później postanowił opowiedzieć o swoich emocjach publicznie.Co ciekawe, Wiśniewski wcale nie pojawił się w studiu Polsatu z myślą o spotkaniu z aktorką. Jego wizyta miała zupełnie inny, bardzo osobisty powód. Chciał wspierać Mandarynę, z którą od kilku miesięcy ponownie tworzy szczęśliwy związek. Niedzielny wieczór przyniósł mu jednak znacznie więcej wzruszeń, niż mógł się spodziewać.Michał Wiśniewski przyszedł kibicować Mandarynie. Nie potrafił powstrzymać łez
W niedzielę, 18 października, odbył się kolejny odcinek dziewiętnastej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Tym razem uczestnicy przenieśli widzów do świata Disneya, prezentując choreografie inspirowane filmowymi historiami.Wśród osób zasiadających na widowni znalazł się Michał Wiśniewski. Wokalista postanowił osobiście dopingować Mandarynę, która wraz ze swoim tanecznym partnerem walczy o jak najlepsze oceny jurorów i sympatię publiczności.Dla lidera Ich Troje nie był to zwyczajny wieczór przed telewizyjnymi kamerami. Obserwował występ bliskiej mu osoby, doskonale zdając sobie sprawę z wysiłku, jaki towarzyszy przygotowaniom do kolejnych odcinków.
Kiedy Mandaryna zakończyła swój taniec, emocje wzięły górę. Wiśniewski nie zdołał ukryć wzruszenia i rozpłakał się przed kamerami. Ten moment pokazał zupełnie inne oblicze artysty, którego publiczność zna przede wszystkim z charakterystycznego wizerunku i scenicznej energii.Okazało się jednak, że występ ukochanej nie był jedynym wydarzeniem, które tego wieczoru wywołało u niego tak silne emocje.Za kulisami spotkał Izabelę Kunę. Jego reakcja mówiła wszystko
Посмотреть эту публикацию в Instagram
Poza telewizyjnym parkietem doszło do spotkania, które dla Michała Wiśniewskiego miało wyjątkowe znaczenie. Artysta stanął twarzą w twarz z Izabelą Kuną, jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek.Choć sam od lat funkcjonuje w świecie show-biznesu, tym razem wyraźnie zabrakło mu zwyczajnego dystansu.Nie próbował nawet udawać, że obecność Kuny nie robi na nim wrażenia.Po spotkaniu opublikował na Instagramie wspólne zdjęcie z aktorką. Fotografii towarzyszył osobisty wpis, w którym opowiedział, jak bardzo był zdenerwowany.Najbardziej zaskakujący okazał się szczegół dotyczący samego fotografowania. Wiśniewski przyznał, że pod wpływem emocji wykonał aż 30 zdjęć, choć ostatecznie zdecydował się pokazać obserwatorom zaledwie jedno.
Trudno o bardziej wymowny obraz sytuacji.Człowiek, który przez lata występował na największych scenach, podczas spotkania z podziwianą artystką nagle poczuł tremę.Nie chodziło jednak wyłącznie o popularność Izabeli Kuny. Za reakcją wokalisty kryła się historia sięgająca znacznie wcześniejszego okresu jego życia.Wiśniewski wrócił wspomnieniami do młodości.Takich słów Kuna mogła się nie spodziewaćW swoim wpisie Michał Wiśniewski ujawnił, że jego fascynacja talentem Izabeli Kuny rozpoczęła się jeszcze w czasach nastoletnich.
Artysta wspomniał pierwsze silne emocje związane z teatrem i podkreślił, jak ogromne znaczenie ma dla niego umiejętność tworzenia przekonujących postaci.W jego oczach Kuna należy do wyjątkowej grupy aktorów, którzy potrafią sprawić, że widz przestaje dostrzegać granicę pomiędzy fikcyjną historią a prawdziwym życiem.Wiśniewski zwrócił uwagę na niezwykłą autentyczność jej kreacji. Podkreślił, że każda rola aktorki jest odmienna, a mimo to za każdym razem wywołuje w nim podobne wrażenie. Nie widzi osoby odgrywającej napisaną postać, lecz bohatera, który wydaje się istnieć naprawdę.To właśnie ta umiejętność, jego zdaniem, stanowi o wyjątkowości Izabeli Kuny.
Wokalista nie ukrywał również, że samo znalezienie się obok aktorki było dla niego zaszczytem.Jego słowa miały charakter szczerego wyznania wieloletniego wielbiciela, który niespodziewanie dostał okazję spotkania ze swoim artystycznym autorytetem.W całej historii znalazło się jednak także miejsce na humor, z którego Michał Wiśniewski jest doskonale znany.„Turbulencje w kolanach”. Wiśniewski zdradził, co stało się podczas spotkaniaNa zakończenie instagramowego wpisu lider Ich Troje postanowił nieco rozładować emocjonalną atmosferę.
Nawiązał do swojej pasji związanej z lotnictwem i przypomniał, że jest pilotem. Przyznał jednak żartobliwie, że nawet doświadczenie za sterami samolotu nie uchroniło go przed szczególnym rodzajem turbulencji.Tym razem odczuł je w kolanach.W ten sposób opisał zdenerwowanie, które towarzyszyło mu w obecności Izabeli Kuny.Wspomniał również o 30 wykonanych fotografiach i zaledwie jednej opublikowanej, dodając zabawne odniesienie do Harpagona, słynnego literackiego skąpca.Ten drobny żart nadał całemu wyznaniu jeszcze bardziej osobisty charakter. Wiśniewski nie próbował przedstawiać siebie jako człowieka odpornego na wszelkie emocje. Przeciwnie, otwarcie pokazał, że również znany artysta może poczuć ogromną tremę podczas spotkania z osobą, którą od lat podziwia.
Izabela Kuna zachwyca na parkiecie. Jej ostatni występ oceniono wysokoIzabela Kuna nie znalazła się za kulisami „Tańca z Gwiazdami” przypadkowo.Aktorka jest jedną z uczestniczek dziewiętnastej edycji popularnego programu Polsatu.Jej tanecznym partnerem jest Michał Bartkiewicz, z którym przygotowuje kolejne choreografie i rywalizuje o uznanie jurorów.Podczas niedzielnego odcinka poświęconego produkcjom Disneya para zaprezentowała walca wiedeńskiego do utworu „Le Festin”, znanego z animowanego filmu „Ratatuj”.
Występ został oceniony przez jury na 37 punktów. Był to kolejny ważny moment w tanecznej przygodzie aktorki, która musi łączyć artystyczną ekspresję z wymaganiami technicznymi stawianymi uczestnikom programu.Właśnie w atmosferze intensywnej rywalizacji i telewizyjnych emocji doszło do jej spotkania z Michałem Wiśniewskim.Dla aktorki był to jeden z elementów wieczoru spędzonego w studiu.Dla wokalisty wydarzenie okazało się na tyle ważne, że postanowił poświęcić mu osobny, pełen uznania wpis.Jeden wieczór, dwa zupełnie różne wzruszeniaNiedzielna wizyta Michała Wiśniewskiego w „Tańcu z Gwiazdami” przyniosła mu dwa szczególne momenty.
Najpierw z ogromnym wzruszeniem obserwował występ Mandaryny, której kibicował z widowni. Później za kulisami spotkał Izabelę Kunę i przekonał się, że nawet po wielu latach kariery można stracić pewność siebie w obecności podziwianego artysty.Jego instagramowe wyznanie pokazało coś, czego nie zawsze można dostrzec podczas telewizyjnych występów. Za scenicznym wizerunkiem lidera Ich Troje kryje się człowiek, który wciąż potrafi zachwycać się talentem innych i bez skrępowania przyznawać do własnych emocji.A historia 30 fotografii, drżących kolan i jednego opublikowanego zdjęcia stała się szczególnie wymownym podsumowaniem tego nieoczekiwanego spotkania.