Cary-Hiroyuki Tagawa, amerykański aktor japońskiego pochodzenia, znany przede wszystkim z ról najbardziej niezapomnianych złoczyńców Hollywood, zmarł w Santa Barbara w wieku 75 lat. Tagawa zbudował niezwykłą spuściznę dzięki swojej intensywnej obecności na ekranie, zwłaszcza jako kradnący dusze czarodziej Shang Tsung w serii Mortal Kombat , a także dzięki pamiętnym rolom w Ostatnim cesarzu i Człowieku z wysokiego zamku .
Tagawa posiadał rzadki dar: umiejętność wzbudzania przerażenia jednym spojrzeniem. Niezależnie od projektu – filmowego czy telewizyjnego – emanował aurą, która sprawiała, że widzowie od razu wierzyli, że jest złoczyńcą, któremu zdecydowanie nie należy się przeciwstawiać. Jednak ci, którzy spotykali go poza ekranem, konsekwentnie opisywali go jako ciepłego, skromnego i głęboko myślącego.
Często udzielał rad początkującym aktorom, ostrzegając ich przed uniesieniem się sławą. „Najgorsze, co możesz zrobić, to uwierzyć w hollywoodzki szum medialny” – powiedział kiedyś. „Skup się na sztuce i zapomnij o wszystkim innym”.

Przez kilka dekad Tagawa wystąpił w ponad 150 produkcjach. Jego filmografia obejmowała kultowe klasyki, takie jak „ Wielka draka w chińskiej dzielnicy” , oraz filmy dużych studiów, takie jak „Licencja na zabijanie” , „Wschodzące słońce” , „Pearl Harbor” , „Wyznania gejszy” , „47 roninów” i „Planeta małp” . Jego kariera telewizyjna była równie bogata, z rolami w takich filmach jak „MacGyver” , „Star Trek: Następne pokolenie” , „Miami Vice” , „Nash Bridges” , „Zemsta ” i animowanym hicie „Blue Eye Samurai” .

Jednak Shang Tsung stał się jego charakterystyczną rolą. Tagawa wcielił się w tę postać w Mortal Kombat (1995), jego kontynuacji, serialu cyfrowym z 2013 roku, a później użyczył swojego wizerunku i głosu w Mortal Kombat 11 i Mortal Kombat: Onslaught .
Imponująca fizyczność Tagawy wynikała z jego całego życia poświęconego sztukom walki. Zaczynając od kendo w młodości, później studiował karate na Uniwersytecie Południowej Kalifornii, a ostatecznie wrócił do Japonii, aby trenować pod okiem mistrza Nakayamy z Japońskiego Stowarzyszenia Karate. Później stworzył własny system sztuk walki, Chun-Shin.

Jego rodzina potwierdziła, że zmarł w czwartek rano, w otoczeniu dzieci, w wyniku powikłań po udarze. Pozostawił troje dzieci – Calena, Brynne i Canę – oraz dwoje wnucząt, Rivera i Theę Clayton.