Noc grozy w Hongkongu: 55 ofiar śmiertelnych, setki osób wciąż zaginionych — rodziny proszą o odpowiedzi. (wideo)

Strażacy w Hongkongu drugi dzień walczą z ogromnym pożarem, który strawił kompleks mieszkalny Wang Fuk Court, składający się z ośmiu wieżowców. Według najnowszych doniesień, liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 55 , a około 280 osób nadal uznaje się za zaginione . Pożar ten jest już nazywany najtragiczniejszym pożarem w historii Hongkongu .

Pożar w kompleksie mieszkalnym w dzielnicy Tai Po – oznaczonym najwyższym, piątym stopniem zagrożenia – wybuchł po południu 26 listopada. W ciągu 24 godzin płomienie niemal zniszczyły siedem z ośmiu 31-piętrowych wieżowców kompleksu. Ogień szybko rozprzestrzenił się przez bambusowe rusztowania, owinięte zieloną siatką ochronną; kompleks, zbudowany w latach 80. XX wieku, przechodził wówczas gruntowny remont.

W Wang Fuk Court znajduje się prawie 2000 mieszkań , w których mieszka około 4800 mieszkańców . Według najnowszych informacji, 55 osób potwierdzono jako zmarłych , w tym jeden strażak, a 279 uznaje się za zaginionych . Około 900 mieszkańców przebywa obecnie w tymczasowych schroniskach – bez dachu nad głową na noc, a wielu z nich nocuje u krewnych lub przyjaciół.

Policja aresztowała już trzech pracowników firmy budowlanej odpowiedzialnej za remont. Są oni podejrzani o nieumyślne spowodowanie śmierci i rażące zaniedbanie. Wstępne ustalenia wskazują, że siatki ochronne, plandeki i folie plastikowe użyte podczas remontu mogły nie spełniać norm bezpieczeństwa pożarowego. Ponadto, łatwopalne materiały piankowe wewnątrz budynków przyspieszyły rozprzestrzenianie się pożaru. Dokładna przyczyna pożaru nie została jeszcze ustalona.

Pożar w budynku Wang Fuk jest obecnie najtragiczniejszym pożarem w historii Hongkongu . Wcześniej, najtragiczniejszym był pożar budynku Garley w 1996 roku, spowodowany pracami spawalniczymi prowadzonymi z naruszeniem zasad bezpieczeństwa. W tym wypadku zginęło 41 osób, a 81 zostało rannych.

Część mieszkańców została uwięziona w budynkach. Zanim strażacy przybyli na miejsce, kilka wieżowców już stanęło w płomieniach.

Naoczni świadkowie twierdzą, że strażacy przybyli zbyt późno i że nie użyto helikopterów do gaszenia pożaru.

Strażacy walczą z płomieniami, które gasi co najmniej cztery wozy drabinowe. Pożar trwa już ponad 24 godziny.

Według najnowszych (choć wciąż niepełnych) danych, w szpitalu przebywa 76 osób – 15 w stanie krytycznym , a 28 w ciężkim . W budynkach może być uwięzionych nawet 60 osób .

Władze Hongkongu zarządziły inspekcje wszystkich państwowych kompleksów mieszkalnych, w których trwają obecnie gruntowne remonty.

Cztery z siedmiu płonących budynków udało się już opanować, jednak na górnych piętrach pozostałych trzech wciąż widać pożary.

Videos from internet