Dwa lata po tragicznej śmierci 19-letniego wnuka Roberta De Niro, Leandro De Niro-Rodrigueza, władze aresztowały pięć osób powiązanych z jego przypadkowym przedawkowaniem narkotyków, poinformowała w czwartek Agencja ds. Zwalczania Narkotyków (DEA).
Według agenta specjalnego DEA Franka A. Tarentino III i prokuratora USA Jaya Claytona z Południowego Dystryktu Nowego Jorku, podejrzanym postawiono zarzuty spisku w celu dystrybucji substancji kontrolowanych, który doprowadził do śmierci Leandro, a także innych zgonów w wyniku przedawkowania.

Leandro, jedyny syn córki De Niro, Dreny De Niro, był jednym z trzech 19-latków, którzy zmarli latem 2023 roku po zażyciu tabletek z fentanylem. Jego śmierć, uznana za nieszczęśliwy wypadek, nastąpiła 2 lipca 2023 roku na Manhattanie. Lekarz sądowy ustalił, że przyczyną zgonu było „toksyczne działanie fentanylu, bromazolamu, alprazolamu, 7-aminoklonazepamu, ketaminy i kokainy”.
Te nowe aresztowania są następstwem wcześniejszego zatrzymania w 2023 roku Sofii H. Marks, wówczas 20-letniej, która została oskarżona o dystrybucję i posiadanie fentanylu i alprazolamu z zamiarem dystrybucji – przestępstwa, za które grozi 20 lat więzienia. Informacje dotyczące jej przyznania się do winy nie zostały ujawnione.
Po śmierci Leandra, jego matka, Drena, opublikowała w mediach społecznościowych poruszającą wiadomość, nazywając go swoim „pięknym, słodkim aniołkiem” i wyrażając, jak bardzo go kochała. Napisała: „Nie wiem, jak żyć bez ciebie, ale postaram się żyć dalej i dzielić się miłością i światłem, które mi dałeś”. Zwróciła się również do ojca Leandra, artysty Carlosa „Mare” Rodrigueza, pisząc: „Tak mi przykro, moje kochanie”.

Robert De Niro później wspominał śmierć wnuka, mówiąc magazynowi PEOPLE , że ta strata była dla niego „szokiem” i że często myśli o „wszystkich rzeczach, które mógł i powinien był zrobić” — było to dla niego bolesne przypomnienie, jak nagła i druzgocąca była ta tragedia.