W filmie „To” zagrał Pennywise’a, a w ” Kevin sam w domu 2″ – charyzmatycznego złoczyńcę, pana Hectora. Jednak pewnego dnia Tim Curry zniknął z życia publicznego. Powód jest bolesny: aktor doznał udaru i nie może już chodzić. Curry jednak nie chowa się przed kamerami, co tylko zyskuje mu szacunek.
79-letni aktor otwarcie mówił o swoim zdrowiu 13 lat po udarze. Przyznał, że wciąż ma problemy z odzyskaniem sprawności nóg.
„Nadal nie mogę chodzić, więc siedzę na tym głupim krześle” – powiedział Curry publiczności podczas specjalnego pokazu The Rocky Horror Picture Show . „To bardzo mnie ogranicza”.

Aktor nie spodziewa się, że w najbliższej przyszłości będzie mógł znowu poruszać nogami.
„W najbliższym czasie nie będę śpiewał ani tańczył” – zażartował Curry. „Wciąż mam poważne problemy z lewą nogą”.
Tim Curry doznał udaru mózgu w 2012 roku. Przyznał, że wówczas nawet nie zdawał sobie sprawy, że jest w stanie krytycznym.


„Robili mi masaż i niczego nie zauważyłem” – wspominał Curry. „Ale facet, który robił masaż, powiedział: »Martwię się o ciebie, chcę wezwać karetkę«. Zadzwonił, a ja powiedziałem: »To takie głupie«”.
Rok po zdarzeniu agent Curry’ego publicznie potwierdził, że aktor doznał udaru, ale zapewnił, że „czuje się dobrze”.
Jak jednak widać, konsekwencje choroby okazały się dość poważne.