Szkoła z internatem Al Khoziny w Sidoarjo, położona około 780 kilometrów na wschód od Dżakarty, zawaliła się w poniedziałek, 29 września. Do środy, 1 października, ratownicy wydobyli spod gruzów siedmiu nastoletnich chłopców, ale dwóch z nich zostało znalezionych martwych. Lokalne władze potwierdziły, że do czwartku rano zginęło co najmniej pięć osób, a 59 nadal uznaje się za zaginione. Wcześniejsze doniesienia mówiły o trzech ofiarach śmiertelnych, w tym o 13-letnim uczniu.
Jednym z ocalałych był 13-letni Syailendra Haikal, uratowany w środę. Jego matka, Dwi Ajeng Tyasusanti, podzieliła się ulgą w rozmowie z CNN Indonesia: „Ciągle powtarzałam: »Moje dziecko jest silne, moje dziecko jest silne«. Haikalowi udało się przeżyć”. Dodała, że jego obrażenia były niewielkie, ograniczały się do siniaków na twarzy i zadrapań na nogach.

Tymczasem wiele rodzin wciąż czeka na odpowiedzi. Umi Kulsum, której 15-letni syn Sulaiman Hadi nie został odnaleziony, powiedziała CNN, że nie traci nadziei: „Wciąż wierzę, że mój syn może zostać odnaleziony żywy. Proszę ratowników, żeby kontynuowali poszukiwania. To moje jedyne dziecko”. Ostatni raz rozmawiała z synem trzy dni przed tragedią i wspominała, że mówił o nim, że jest szczęśliwy, nawet gdy mieszka z dala od szkoły.
Władze początkowo obawiały się, że uwięzionych zostało 91 uczniów, ale później skorygowały tę liczbę do 59. W oświadczeniu na Instagramie Narodowa Agencja Zarządzania Kryzysowego (BNPB) podkreśliła pilność akcji, pisząc: „Liczy się każda sekunda. Módlmy się, aby akcja przebiegła sprawnie i aby ofiary zostały szybko odnalezione”. Potwierdzono, że zawalony budynek miał wysokość czterech pięter, a większość ofiar to prawdopodobnie chłopcy w wieku od 12 do 17 lat.

Pomimo intensywnych wysiłków, Yudhi Bramantyo, dyrektor operacyjny indonezyjskiej krajowej agencji poszukiwawczo-ratowniczej (Basarnas), poinformował w środę, że nie odnotowano żadnych dodatkowych oznak życia. „Wszystkie ofiary, które mogły skontaktować się z zespołem, zostały już ewakuowane z dwóch sektorów poszukiwawczych” – wyjaśnił. Zastosowano kamery termowizyjne, ale nie ujawniono żadnych dalszych ocalałych.
Ratownicy, we współpracy z rodzinami ofiar, uzgodnili użycie ciężkiego sprzętu w celu usunięcia gruzów i wydobycia ciał.

Według policji, do zawalenia doszło podczas popołudniowych modlitw, podczas gdy w szkole islamskiej trwały nielegalne prace budowlane. Doniesienia BBC i Reuters potwierdzają, że modyfikacje budynku nie zostały zatwierdzone.
Lokalna gazeta Kompas podała, że od czasu zdarzenia ewakuowano łącznie 102 osoby.