Miłość nie zapukała do drzwi włoskiej trenerki fitness Laury Mesi , więc postanowiła uczcić ją na własnych warunkach. Osiem lat temu zorganizowała wystawny ślub, w którym wzięła suknię ślubną, druhny i trzypiętrowy tort, a wzięło w nim udział 70 gości.
„Głęboko wierzę, że każdy musi najpierw pokochać siebie” – powiedziała. „Można mieć bajkę nawet bez księcia”. Niedawno Mesi ponownie stała się viralem na Instagramie dzięki swojej historii, trafnie zatytułowanej „Wyszłabym za mąż za samą siebie”.
Pomysł zrodził się po rozpadzie 12-letniego związku. Powiedziała przyjaciołom i rodzinie: „Gdybym nie znalazła bratniej duszy do 40. urodzin, wyszłabym za mąż za siebie”. Mesi dodała: „Gdybym poznała kogoś, z kim mogłabym dzielić przyszłość, byłoby wspaniale, ale moje szczęście nie zależy od niego”.
Ignorując krytykę, powiedziała: „Nic i nikt nie jest w stanie zgasić mojego uśmiechu”. W wywiadach przyznała, że małżeństwo z samą sobą nie jest dla każdego – wymaga zasobów, wsparcia i odrobiny „szaleństwa”.

Reakcje Internetu 😄
Użytkownicy mediów społecznościowych świetnie się bawili jej historią:
-
„Prawdziwe pytanie: jaka jest różnica między tym a byciem niezamężnym?”
-
„Ona wygrywa każdą dyskusję.”
-
„Kiedy ona się rozwiedzie, kto odziedziczy dom?”
-
„Widzę swoją przyszłość i jest ona jasna.”
-
„A kiedy pozna kogoś, czy będzie to oznaczało zdradę?”
Niektórzy podzielili się swoimi historiami o miłości do siebie: jedna z użytkowniczek napisała: „W wieku 51 lat, po tym, jak przez większość życia byłam singielką, w zeszłym roku wyszłam za mąż. Miałam druhny, kupiłam piękny pierścionek, a dwa miesiące później poznałam mężczyznę moich marzeń – teraz jest moim mężem!”. Inni komentowali: „Chyba zrobię to samo 😄”.


Rozwój sologamii 💖
Ceremonia Mesi wpisuje się w rosnący trend sologamii – małżeństwa z samym sobą w uroczystości przypominającej tradycyjny ślub. Choć nie jest to prawnie wiążące, sologamia ma na celu uhonorowanie miłości do siebie i niezależności. Trend ten zyskuje popularność na całym świecie: w Japonii agencje oferują pakiety „ślubu z samym sobą”; w Stanach Zjednoczonych firmy takie jak „ I Married Me” sprzedają zestawy do samodzielnego ślubu; a w Kanadzie serwisy takie jak „Marry Yourself Vancouver” organizują ceremonie ślubne w pojedynkę.