W 2011 roku Maurice Desjardins, wówczas 65-latek, uległ tragicznemu wypadkowi na polowaniu, gdy karabin nie wypalił, powodując katastrofalne obrażenia twarzy. Jego kości twarzy, skóra, nos, usta, nerwy i zęby uległy poważnemu zniszczeniu, przez co stał się nierozpoznawalny i oszpecony.
Jego żona, Gaétane, została jego pełnoetatową opiekunką, rezygnując z pracy, aby wspierać go przez lata intensywnych zmagań fizycznych i emocjonalnych. Maurice musiał oddychać przez tracheostomię, ponieważ po urazie normalne oddychanie stało się niemożliwe.

Na swojej stronie GoFundMe Maurice opisał ogromne wyzwania, z którymi się zmierzył: „Przez siedem lat żyłem bez twarzy. Nie mogłem mówić, jeść, pić ani oddychać. Przetrwałem dzięki tracheostomii. Trzy lata z tych lat czekałem na przeszczep”.

W końcu, w maju 2018 roku, Maurice przeszedł pionierską operację przeszczepu twarzy – moment transformacji, który nazwał „największym darem” i „nowym początkiem”. Skomplikowaną procedurę prowadził dr Daniel Borsuk, który ostrzegł Maurice’a o wysokim ryzyku z nią związanym. Kiedy dowiedział się, że może nie przeżyć, Maurice odpowiedział: „Myślisz, że naprawdę żyję?”.
Straciwszy nadzieję na normalne życie, Maurice powiedział: „Ludzie się gapią. Osądzają. Wolę zaryzykować wszystko, niż tak dalej żyć. Nie obchodziło mnie, jak wygląda twarz. Chciałem po prostu znów wyglądać jak człowiek”.
Choć nadal ma problemy z mówieniem, operacja przywróciła mu tożsamość i godność. Po latach ukrywania się, Maurice może teraz spojrzeć w lustro i w końcu ujrzeć przyszłość pełną nadziei.