W 2020 roku pełen współczucia mężczyzna o imieniu Gilbert uratował chorego i bezbronnego lisa, którego znalazł na poboczu drogi. Zwierzę było w fatalnym stanie, zarażone 149 pasożytami, ale dzięki Gilbertowi i grupie życzliwych osób, całkowicie wyzdrowiało.

Rok później, gdy sam Gilbert przeszedł operację oka i czekała go długa rekonwalescencja, wydarzyło się coś magicznego. Ten sam lis powrócił – tym razem, by przynieść mu pocieszenie.

Choć dzikie lisy rzadko okazują podobne uczucia, ten zwinął się obok Gilberta na jego łóżku i pozwolił mu się delikatnie głaskać, jakby wyczuwał, że on również potrzebuje uzdrowienia.
Gilbert, znany z pracy na rzecz dobrostanu zwierząt, powiedział, że jej wizyty podniosły go na duchu bardziej, niż można to wyrazić słowami. Pomimo wypuszczenia na wolność, lisica wciąż wraca do ludzi, którzy kiedyś uratowali jej życie – dowodząc, że dobroć nigdy nie pozostaje niezauważona.