Po tym, jak raper i producent Diddy (Sean Combs) został oskarżony o molestowanie seksualne, handel ludźmi i korupcję, wiele osób zaczęło wracać do jego dziwnego związku z Justinem Bieberem. Niektórzy nawet spekulowali, że Bieber mógł być jedną z ofiar Diddy’ego.
Jednakże przedstawiciel Biebera oficjalnie oświadczył, że 31-letni muzyk nie był molestowany seksualnie przez kontrowersyjnego producenta.

„Chociaż Justin nie jest jedną z ofiar Seana Combsa, są ludzie, którym rzeczywiście zaszkodził. Odwrócenie uwagi od tej rzeczywistości odwraca uwagę od sprawiedliwości, na którą te ofiary słusznie zasługują” – czytamy w oświadczeniu.

Wtajemniczeni powiedzieli, że Justin nigdy nie był blisko Diddy’ego i spędzał więcej czasu z jego synami. Jeśli chodzi o wątpliwe nagrania pokazujące interakcje między dwoma artystami — podobno były to tylko występy zainscenizowane dla mediów.