Piosenkarka Cassie Ventura, która była w długoterminowym związku z P. Diddym, w końcu opowiedziała o tym, co ukrywała przez lata — a jej wyznania są naprawdę szokujące. Co ciekawe, podczas wcześniejszej rozprawy sądowej trzy córki Diddy’ego nie mogły znieść tego, co usłyszały, i opuściły salę sądową w rozpaczy. Raper obecnie mierzy się z poważnymi zarzutami, w tym systematycznym znęcaniem się, przymusem seksualnym, handlem narkotykami i wieloletnim cierpieniem psychicznym.
Od 2007 do 2018 roku Diddy i Ventura wydawali się idealną parą — wymieniali się zdjęciami, chodzili na imprezy, tworzyli muzykę. Ale za kulisami, Cassie mówi, że to był koszmar na jawie. Na początku ich związku, jak twierdzi, Diddy zaczął ją upokarzać i kontrolować.
Co najbardziej niepokojące, rzekomo zmuszał ją do seksu z innymi mężczyznami, podczas gdy on filmował i oglądał — wszystko bez jej zgody. Z czasem sytuacja ponoć zaostrzyła się. Według Cassie zaczął ją fizycznie znęcać: bił ją w głowę, kopał, ciągnął po podłodze, a nawet deptał po niej, gdy leżała.

„Uderzył mnie w głowę, powalił, ciągnął, kopał, deptał mi po głowie, gdy leżałem na ziemi” – zeznał piosenkarz.
Cassie powiedziała, że często była pod wpływem substancji psychoaktywnych, które rzekomo sam Diddy dostarczał, tylko po to, aby znieść to, co się działo. Ujawniła również mroczną rzeczywistość jego niesławnych „białych imprez”, które, jak twierdzi, trwały do 72 godzin i obejmowały narkotyki, seks i oliwkę dla dzieci. Powiedziała, że była zmuszana do używania olejku podczas aktów seksualnych, przez co czuła się obrzydliwie i głęboko upokorzona. Nie miała nikogo, komu mogłaby się zwierzyć.

Sprawa jest obecnie rozpatrywana na szczeblu federalnym, z dowodami wideo, zeznaniami ofiar i szkodliwymi faktami przedstawionymi w sądzie. Według prawników dowody mogą poważnie zaszkodzić karierze rapera i wizerunkowi publicznemu.
Diddy ze swojej strony zaprzecza wszystkim oskarżeniom. Ale sytuacja nadal się zaostrza — i wygląda coraz bardziej ponuro.