Gwiazda Hollywood jest jedną z najbardziej pożądanych i najlepiej opłacanych aktorek na świecie. Jednak pomimo wielu nagród za swoją pracę, Angelina Jolie często czuła się niepewnie. Jolie zagrała śpiewaczkę operową Marię Callas w dramacie biograficznym Maria . Wyznała, że była pełna wątpliwości, gdy zaczynała kręcić film.
„Nikt nigdy nie traktował mnie poważnie jako aktorki. To było wyzwanie. Jako artystki, chcesz podejmować się rzeczy, których się boisz, kiedy nie jesteś pewna, czy dasz radę. Myślisz o starych wywiadach, w których mogłabyś odbyć bardziej znaczącą rozmowę. Oglądałam stare wywiady z Callas i ona godzinami opowiadała o swojej pracy. Nikt nigdy tego dla mnie nie zrobił. Była traktowana poważnie” – narzekała Jolie.

Aktorka stwierdziła, że podczas gdy praca w Hollywood może przynieść sławę i pieniądze, kreatywne chwile nie interesują większości. Nakręcenie filmu o operowej diwie rozpaliło na nowo jej miłość do aktorstwa. „Nie pozwalam sobie na to, by po prostu cieszyć się byciem aktorką. To dar żyć życiem artysty, a ta rola pomogła mi na nowo odkryć sztukę i zawód. Odkrywam je na nowo dzięki Marii” – zauważyła w wywiadzie dla Radio Times.
Zdobywczyni Oscara przyznała, że przygotowania do roli Callas były dla niej trudne. Przez siedem miesięcy pracowała nad swoim wokalem, aby wyglądać naturalnie podczas śpiewania na scenie. „Naprawdę nie możesz udawać, że śpiewasz operę. To nie działa. Aby to zadziałało, musisz używać całego ciała. W operze chodzi o to, że musisz śpiewać dość głośno. Były chwile, kiedy wszyscy wychodzili, abym mogła śpiewać głośno. Nie byłam pewna, czy jestem gotowa na taki poziom prawdy i cierpienia. Widzę, że Maria kochała swoją pracę, ale widzę też, że czuła presję i ból”.
