W Saturday Night Live mąż Scarlett Johansson wziął udział w corocznym wydarzeniu. Komik i jego kolega Michael Che piszą dowcipy, które są na granicy obraźliwości, aby ich przeciwnik mógł je przeczytać na żywo na antenie. Tym razem Colin Jost musiał powiedzieć żonie najdziwniejsze słowa.
Najpierw artysta skomentował wiadomość, że znana sieć burgerowni usunęła pieczeń wołową ze swojego menu. Następnie zwrócił się do swojej żony. „Chcę zadedykować kolejny żart mojej ukochanej, Scarlett Johansson” – powiedział Colin.

W tym momencie kamera uchwyciła aktorkę stojącą za kulisami przy choince noworocznej. Uśmiechnęła się, spodziewając się usłyszeć jakąkolwiek prowokację. Jednak to, co Colin powiedział w następnej sekundzie, ją zszokowało.
Jost był bardzo zawstydzony, ale zmuszony był przeczytać to, co było napisane. „Ale pieczeń wołowa była w moim menu każdego wieczoru odkąd moja żona urodziła dziecko” – powiedział komik.

Scarlett nie mogła powstrzymać emocji. Ledwie słyszalnie wyszeptała: „O mój Boże!” Gwiazda filmowa nie mogła sobie nawet wyobrazić, że jej mąż dostanie „żart” o tak wulgarnym poziomie.
Widzowie serialu i fani Johansson gorąco dyskutują o tym, co się wydarzyło. „Ten żart powinien zakończyć się rozwodem”, „Colin przeprowadza się na pierwsze piętro”, „Nie, to wcale nie jest śmieszne, to oburzające”, „Mina Scarlett wyrażała dosłownie wszystko”, „Sam Colin był w szoku, nie wiedział, że to się wydarzy”, „Autor „genialnego” żartu, powinieneś zostać zwolniony”, „Posunęli się za daleko” – powiedzieli blogerzy.

14-krotny nominowany do nagrody Emmy jest trzecim mężem Scarlett. Ich związek zaowocował synem, Cosmo, który ma teraz trzy lata. Aktorka była wcześniej żoną Ryana Reynoldsa i francuskiego dziennikarza Romaina Dauriaca. Z drugiego małżeństwa Johansson wychowuje dziewięcioletnią córkę, Rose.