Kultowy reżyser Quentin Tarantino stanął w obronie ostatnich filmów Bruce’a Willisa, które były szeroko krytykowane za ich słabą jakość. Zanim u Bruce’a Willisa zdiagnozowano rzadką formę demencji, wystąpił w licznych filmach „klasy B” — filmach, które często nie były nawet wyświetlane w kinach. Przemysł filmowy wiedział, że te filmy były czystym „wyciąganiem pieniędzy”, a Willis był reklamowany jako gwiazda, mimo że pojawił się w nich tylko przez kilka minut.
Od 2014 r. Willis zagrał w ponad 35 takich filmach — 12 z nich ukazało się w samym 2022 r. Projekty te otrzymały przytłaczająco negatywne recenzje, a nagrody *Golden Raspberry Awards* stworzyły nawet specjalną kategorię dla Willisa, choć później anulowano ją po jego diagnozie.

Jednak Tarantino bronił tych filmów w swoim podcaście *Video Archives*. Reżyser przyznał, że niedawno obejrzał wiele z tych filmów i był pod wrażeniem występu Willisa.
„Te filmy były ostro krytykowane, z artykułami demaskatorskimi i negatywnymi recenzjami na ich temat” – wyjaśnił Tarantino. „Ale Bruce w tych filmach mnie powalił”.
Tarantino przyznał, że w wielu z tych filmów było wyraźnie widać, że Willis używał słuchawki.
„Nigdy nie zobaczysz sceny, w której Bruce wygłasza kwestię, ktoś inny wygłasza kwestię, a następnie on odpowiada” – kontynuował Tarantino. „Mówi tylko jedną kwestię na raz, więc wszystkie sceny są w ten sposób edytowane. Ale jakoś udaje mu się to zrobić. Nie tylko odwala fuszerkę; wkłada w to całe serce”.

Tarantino chwalił filmy, mówiąc: „Obejrzałem około sześciu z nich i są naprawdę łatwe do oglądania. Są bardzo zabawne. Nie ma wśród nich klasycznego kina, ale ci, którzy kręcą nosem na te filmy, najwyraźniej nie wiedzą, czym jest prawdziwe kino niskobudżetowe”.
Wyróżnił *”Welcome to Paradise”* (4% w serwisie Rotten Tomatoes), *”Hostage”* (20% w serwisie Rotten Tomatoes) i *”The Hard Way”* (10% ocen widzów w serwisie Rotten Tomatoes) jako jedne z najlepszych, jakie widział.