😵 „Płakałam i kręciło mi się w głowie”: Angelina Jolie przyznała, że ​​nie mogła się opanować. 💔

49-letnia aktorka, laureatka Oscara, gra główną rolę w filmie Pabla Larraína „Maria”, przedstawiającym ostatnie dni znanej grecko-amerykańskiej śpiewaczki operowej Marii Callas, która w 1977 roku w wieku 53 lat doznała śmiertelnego zawału serca.

Aby przygotować się do roli, Angelina poświęciła się doskonaleniu swoich umiejętności wokalnych, przechodząc przez siedem miesięcy intensywnego treningu. Jej pierwsza lekcja okazała się wyzwaniem dla byłej żony Brada Pitta, ale później poczuła głęboką ulgę.

„Weszłam do pokoju z pianinem i ktoś powiedział: 'Okej, zobaczmy, gdzie jesteś’. Bardzo się wzruszyłam. Wzięłam głęboki oddech, wydałam dźwięk i zaczęłam płakać. Często nie zdajemy sobie sprawy, ile trzymamy w naszych ciałach i jak to wpływa na nasz głos i naszą zdolność do wyrażania siebie. Przez długi czas wiele trzymałam w sobie, a kiedy ten dźwięk w końcu wyszedł, była to najlepsza terapia, jaką kiedykolwiek miałam” – wyjaśniła Jolie.

Uważa, że ​​wiele osób powinno rozważyć wzięcie lekcji śpiewu, zanim zwróci się do terapii. Zajęcia miały na nią uzdrawiający wpływ, pozwalając jej połączyć się z własnym głosem. „To mi ogromnie pomogło. Znalezienie własnego głosu w swoim ciele jest pierwotne. Przywołuje emocje, z którymi możesz nie chcieć się mierzyć” – zauważyła Angelina.

Oczywiście śpiewacy operowi spędzają lata na doskonaleniu swoich głosów i kontroli oddechu, co okazało się trudne dla aktorki. Ostatecznie zaczęła się źle czuć. „Pod koniec kręcenia, kiedy naprawdę śpiewałam jako Callas, kręciło mi się w głowie, ponieważ nie mogłam się w pełni kontrolować”.

Videos from internet