41-letnia gwiazda „Diabeł ubiera się u Prady” jest u szczytu swojej kariery. Anne Hathaway aktywnie pracuje nad różnymi projektami, jednocześnie godząc pracę z życiem rodzinnym. Jest również regularnie zapraszana do udziału w sesjach zdjęciowych do kolorowych magazynów.

Hathaway jest gwiazdą okładki najnowszego Vogue France. Pozowała zarówno w studiu, jak i na tle miejskiego krajobrazu, prezentując uderzające stylizacje. Na okładkę Anne wybrała prosty, ale zmysłowy strój. Jej długie, ciemne włosy były proste, swobodnie spływały na ramiona, uzupełnione naturalnym makijażem. Miała na sobie dopasowaną czarną sukienkę z dekoltem na jedno ramię i odważnym dekoltem, podkreślającym jej smukłą sylwetkę.

Hathaway zaprezentowała również uwodzicielski wygląd w odcieniach nude, z rozpuszczonymi i lekko potarganymi włosami, w połączeniu z delikatnym makijażem. Założyła lekką jedwabną sukienkę mini na delikatnych ramiączkach z głębokim dekoltem, elegancko pozując boso, aby podkreślić swoje długie nogi.
Zdobywczyni Oscara została sfotografowana w kilku innych strojach w różnych miejscach, w tym w eleganckiej szkarłatnej sukience, srebrnej mini bez ramiączek i bardziej stonowanym czarnym looku. Hathaway przyznała, że z wiekiem zaczęła postrzegać siebie inaczej. „Około czterdziestki zaczęłam postrzegać siebie w nowym świetle; lubię odkrywać nowe aspekty siebie. Ta femme fatale jest jedną z nich” – podzieliła się aktorka.

Z nutą ironii Anne zauważyła, że nie dąży już do purytańskiego czy konserwatywnego wizerunku. „Jestem dość daleka od zakonnicy, którą marzyłam zostać w młodości. Jednym z przywilejów bycia aktorką jest to, że nigdy nie musisz ograniczać swojej osobowości. Czuję się dynamiczna i nieustannie ewoluuję. Lubię odkrywać, kim jestem” – powiedziała.

W poprzednich wywiadach aktorka zauważyła, że wychowała się w rodzinie o tradycjach katolickich, dlatego szukała samotności w kościele, a nawet rozważała wstąpienie do klasztoru. Jednak jej talent aktorski poprowadził ją zupełnie inną drogą.