
Książę Harry zdecydował się na zrobienie sobie tatuażu, aby mieć pewność, że popularny artysta Jason Bradley DeFord, lepiej znany jako Jelly Roll, wystąpi na zbliżającej się ceremonii zamknięcia Invictus Games.
W zabawnym filmie dochodzi do żartobliwej kłótni między 40-letnim księciem Sussex a Jasonem w znanym nowojorskim studiu tatuażu East Side Ink. Muzyk odmawia wystąpienia jako gwiazda wieczoru, chyba że Harry zgodzi się zrobić sobie pierwszy tatuaż.

„Wystąpię na Invictus Games, ale najpierw musisz pozwolić mi cię wytatuować” – mówi artysta i Harry oczywiście się zgadza.
W rezultacie książę ma teraz na szyi tatuaż z napisem „I Am Jelly Roll” pod logo „Invictus Games”.
Nie jest jasne, czy tatuaż jest prawdziwy, czy też jest to tylko żart, warto jednak zauważyć, że umiejętności aktorskie Harry’ego dorównują tym, jakie posiada jego słynna żona, Meghan Markle.