Sukces, porażka i śmierć w karierze: filmy, które zmieniły karierę Jean-Claude’a Van Damme’a

Jean-Claude Camille Francois Van Varenberg, znany nam jako Jean-Claude Van Damme, był sławnym i pożądanym aktorem pod koniec lat 80. i w pierwszej połowie lat 90. Oglądaliśmy kultowe filmy akcji, takie jak Kickboxer, Bloodsport, AWOL i Universal Soldier, dopóki się nie znudziły. Jednak Van Damme nie był przeznaczony do pozostania na szczycie popularności przez długi czas, w przeciwieństwie do jego kolegów z branży, takich jak Arnold Schwarzenegger, Sylvester Stallone i Bruce Willis.

Więc dzisiaj proponuję przeczytać o tym, jak rozwijała się udana kariera Jeana Claude’a Van Damme’a, jakie filmy wpłynęły na jego popularność, a także jak zaczęła się porażka i dalsza śmierć jego kariery. Będzie ciekawie.

Rozpoczęcie kariery

Rodzice Jean-Claude’a podjęli decyzję o zapisaniu syna na karate, gdy miał zaledwie 10 lat i od tamtej pory nie dało się go oderwać od sztuk walki (nie licząc baletu, któremu również poświęcił całe pięć lat).

W wieku 16 lat Van Damme został mistrzem Europy jako członek belgijskiej drużyny narodowej, otrzymując czarny pas. Ale to nie było jedyne osiągnięcie, ponieważ w trakcie swojej kariery sportowej zdobył wiele mistrzostw, a nawet otrzymał tytuł „Mr. Belgium”. Łącznie Van Damme stoczył 55 walk, z czego 53 zakończyło się jego zwycięstwem.

Jean-Claude Van Damme po raz pierwszy pojawił się w filmie   „Kobieta między psem a wilkiem”   (1979) w niewielkiej roli widza w kinie.

A potem był tak „zapalony”, żeby zostać aktorem, że między zleceniami ciągle biegał na różne castingi. Tak trafił do filmów   „Monaco Forever”   (1984) i   „Breakdance”   (1984). Ale filmy te nie przyniosły mu sukcesu i Van Damme pozostał niezauważony.

Z woli losu Jean-Claude poznał Chucka Norrisa, który został jego partnerem sparingowym. I to właśnie stary Chuck postanowił pomóc Belgowi osiedlić się w USA, dając mu pracę w swoim barze, a następnie zapraszając go do filmu   „Zaginiony w akcji”   jako kaskadera i statystę. Co prawda sam Jean-Claude nie był nawet wymieniony w napisach końcowych i bardzo trudno byłoby go tam znaleźć.

Ale nagle Van Damme dostał naprawdę godną rolę, na którą się zgodził. Tak, mówimy o filmie   „Predator”   (1987) z Arnoldem Schwarzeneggerem, gdzie Van Damme miał zagrać samego Predatora. Ale ostatecznie coś nie wyszło i Van Damme opuścił plan zdjęciowy. Najpopularniejsza wersja mówi, że po prostu nie spodobało mu się to, że będzie kręcił w masce i nikt nie zobaczy jego twarzy.

Najbardziej znanym występem Belga w kinie była rola czarnego charakteru (mianowicie rosyjskiego karateki Iwana Krashinsky’ego) w filmie   Bez odwrotu, bez poddania się   (1986). Podczas kręcenia tego filmu stary Van Damme świetnie się bawił.

Chciał pokazać jak najwięcej swoich umiejętności walki (nawet jeśli scenariusz tego nie wymagał), aby został zauważony i zapamiętany. Doszło nawet do tego, że po prostu bił swoich kolegów.

Film „No Retreat, No Surrender” nie stał się megapopularny, ale aktor osiągnął swój cel. Został naprawdę zauważony. To dzięki temu filmowi został zaproszony do filmu   „Krwawy sport”   (1988). Co prawda film nie został od razu wydany z powodu niepowodzenia pokazów testowych, więc o osiągnięciu popularności jeszcze nie było mowy.

Niemniej jednak dzięki „Krwawemu sportowi” Jean-Claude został zaproszony do filmu   „Czarny orzeł”  , gdzie ponownie zagrał innego złego Rosjanina. Jednak sam aktor nie lubił swojej roli w tym filmie, a zwłaszcza śmierci jego postaci pod koniec filmu.

Wtedy zdecydował, że musi jakoś upewnić się, że Bloodsport ujrzy światło dzienne. Osobiście udał się do studia i poprosił o materiał filmowy. Skończyło się na tym, że zmontował spójny film z materiału filmowego, który zadowolił szefów studia, a w 1988 roku film w końcu trafił do kin.

Film odniósł ogromny sukces w kinach. Przy budżecie 1,5 miliona dolarów film zarobił prawie 12 milionów dolarów w samych Stanach Zjednoczonych, a w pozostałych częściach świata zarobił kolejne 1,5 raza więcej. To właśnie dzięki temu filmowi kariera Jean-Claude’a Van Damme’a zaczęła nabierać rozpędu.

Potem Van Damme zagrał w mało popularnym filmie   „Cyborg”  , co na szczęście nie wpłynęło na jego karierę. Cóż, wtedy wydarzyło się jedno z głównych wydarzeń w karierze filmowej aktora. Mowa oczywiście o filmie   „Kickboxer”   (1989), w którym Van Damme zagrał główną rolę.

Przy tym samym budżecie 1,5 miliona dolarów, Kickboxer zarobił około 40 milionów dolarów na całym świecie. Po sukcesie tego kultowego filmu kariera Van Damme’a nabrała jeszcze większego tempa.

Okres gwiazdowy

Jean-Claude Van Damme był u szczytu popularności. Udało mu się zagrać w filmie   „Death Warrant”  , po czym trafił do kolejnego hitu „AWOL”. Co więcej, wcale nie miał zamiaru grać w tym filmie, ale był związany długoletnim kontraktem na zagranie w dwóch filmach studia „Imperial Intertainment”. Ponadto, zgodnie z warunkami kontraktu, musiał sam wymyślić fabułę i napisać scenariusz do filmu, co też faktycznie zrobił.

Ostatecznie, przy budżecie 6 milionów dolarów, film zebrał ponad 24 miliony dolarów w samym amerykańskim box office. Kariera aktora znów ruszyła.

No cóż, potem pojawił się kultowy film akcji   „Double Impact”   (1991), w którym Van Damme tym razem zagrał dwie role, mianowicie dwóch braci bliźniaków o różnych charakterach. Jean-Claude po prostu potrzebował tego filmu, aby udowodnić wszystkim, że nie jest tylko karateką, ale naprawdę wszechstronnym aktorem. Film „Double Impact” również odniósł sukces, zbierając imponującą kwotę w kinach.

Aktor był po prostu u szczytu popularności, a kolejne filmy z jego udziałem również cieszyły się dużym powodzeniem wśród widzów. Wystarczy przypomnieć takie kultowe filmy jak   „Uniwersalny żołnierz”  ,   „Ukryty cel”  ,   „Dokąd uciec”   itp. A film   „Strażnik czasu”   (1994) stał się najbardziej dochodowym filmem w karierze Jean-Claude’a Van Damme’a, zbierając ponad 100 milionów dolarów w kasie biletowej.

Niepowodzenia

W połowie lat 90. Jean-Claude Van Damme otrzymał propozycję zagrania roli Johnny’ego Cage’a w filmie Mortal Kombat, który powstał na podstawie kultowej gry o tym samym tytule. Jednak Van Damme odrzucił tę rolę na rzecz filmowej adaptacji innej kultowej gry walki,   Street Fighter  ,   w której zagrał wojskowego o imieniu Guile.

Film nie cieszył się szczególnym powodzeniem wśród szerokiej publiczności i ostatecznie filmowa adaptacja gry „Street Fighter” zarobiła w amerykańskim box office zaledwie 33 mln dolarów przy budżecie 35 mln. Tylko dzięki wpływom z box office w pozostałych częściach świata budżet jakoś się zwrócił. Ale film „Mortal Kombat”, w którym aktor odmówił zagrania głównej roli, przy budżecie 18 mln dolarów, zarobił 122 mln w światowym box office. Czujesz różnicę?

No cóż, potem Van Damme wziął udział w filmie   „Nagła śmierć”  , który nawet ze względu na światową dystrybucję nie był w stanie wyjść na zero. Ale sam Van Damme dostał aż 5 milionów dolarów za swoją rolę w tym filmie.

Kolejne filmy z udziałem aktora również przestały się opłacać. Z tego powodu studio „Universal” nawet rozwiązało kontrakt z aktorem. Dotknęło to również samego Van Damme’a. Zaczął więcej pić, a nawet oddawać się nielegalnym używkom.

Kolejne filmy z udziałem aktora były coraz gorsze. Takie filmy drugiej połowy lat 90. jak   „Maksymalne ryzyko”, „Kolonia”   i   „Detonator”   poniosły sromotną klęskę w box office, dlatego kolejne filmy   „Legionnaire”   i   „Inferno”   po prostu ominęły kina, wychodząc bezpośrednio na wideo. To był zdecydowanie zmierzch kariery aktora.

Śmierć kariery

Sytuacja tylko się pogorszyła. Takie filmy jak „Tajemnica zakonu”, „Replikant”, „Wykolejony” itp. również ominęły dystrybucję kinową. Kontynuacja „Uniwersalnego żołnierza”, wydana w 1999 r., nie uratowała sytuacji. Film również „poleciał” prosto do nośników wideo.

Lata 00. były dla aktora okresem całkowicie katastrofalnym. Filmy nie trafiły do ​​kin i nie cieszyły się też dużym zainteresowaniem widzów. Van Damme podjął kolejną próbę „ożywienia” serii Universal Soldier, ale trzecia część również okazała się zaciętą i bezużyteczną harówką.

Dopiero w 2012 roku Van Damme’a można było zobaczyć ponownie na dużym ekranie w filmie   „Niezniszczalni 2”  , ale nie była to jego zasługa, a zasługa Sylvestra Stallone, który zaprosił go i innych „staruszków” do tego filmu. Sam Van Damme zagrał tutaj głównego złoczyńcę. Jednak jego występ w tym filmie nie uratował jego kariery i wszystko poszło na bezwarunkową śmierć kariery aktora.

Filmy z Van Dammem pojawiały się z godną pozazdroszczenia regularnością w latach 2010. (po kilka w roku), ale nikt ich już nie potrzebował, a mało kto z was pamięta takie filmy jak   „Bliscy wrogowie”, „Gorączka”, „Funt ciała”, „Czarne wody”   itp .

Jean-Claude Van Damme, w desperacji, postanowił wskrzesić inny ze swoich kultowych filmów, Kickboxer. Wcielił się w niego w rolę Mistrza Durana, który pomaga głównemu bohaterowi, trenując go do walki z Tong Po. Film został nawet wydany na duże ekrany, ale przy budżecie 10 milionów dolarów zebrał śmieszne 273 000 dolarów.

Filmy z udziałem Van Damme’a wciąż są pokazywane, ale nie sądzę, aby kariera 63-letniego aktora miała szansę rozwinąć się choć trochę, zwłaszcza że filmy te raczej nie będą mogły liczyć na dużą oglądalność.

No cóż, to wszystko na dziś. Mam nadzieję, że artykuł się podobał. Byłbym rad, gdyby ci się spodobał i zasubskrybowałeś kanał, aby nie przegapić premiery nowych nostalgicznych artykułów o kultowych filmach z przeszłości. Dzięki za oglądanie.

Videos from internet