Tydzień temu Nicole Kidman ogłosiła rodzinną tragedię: jej matka zmarła w wieku 84 lat. Aktorka dowiedziała się o tej nowinie w szczytowym momencie Festiwalu Filmowego w Wenecji, skąd przyleciała do domu w Australii.
Wydarzenie to dotknęło również adoptowane dzieci Nicole Kidman i Toma Cruise’a — 31-letnią Bellę i 29-letniego Connora. Przez wiele lat córka i syn odmawiali komunikowania się ze swoją sławną matką z powodu przekonań scjentologicznych, które odziedziczyli po ojcu. Jednak tragedia ich dotknęła i wysłali jej wiadomość z szczerymi kondolencjami i miłymi słowami współczucia. Osoba z wewnątrz ujawniła Daily Mail, jak gwiazda „Wielkich kłamstewek” zareagowała na to.

„Najbardziej wzruszającą rzeczą dla Nicole było otrzymanie wspólnej wiadomości od Belli i Connora, od których nie słyszała od dłuższego czasu. To trochę smutne, że potrzeba było tak tragicznego momentu, aby dzieci wróciły do jej życia, ale wie, że jej matka byłaby szczęśliwa, gdyby po jej śmierci wnuki, które mieszkają osobno, wróciły do rodziny” – podzieliło się źródło.

Zauważono, że Kidman woli nie wypowiadać się na temat swoich relacji z adoptowanymi dziećmi. Jednak według informatora aktorka planuje zrobić sobie przerwę w karierze, aby skupić się na rodzinie, a w szczególności na odbudowaniu relacji z Bellą i Connorem.
Warto wspomnieć, że Nicole Kidman wychowuje także córki Isabellę Jane i Sunday Rose z Keithem Urbanem.