W zeszłym tygodniu sportowiec świetnie się bawił w Sztokholmie – zauważono go najpierw w restauracji, a potem w nocnym klubie. Wszystko to wydarzyło się, gdy jego koledzy z reprezentacji grali przeciwko Izraelowi. Powodem jego nieobecności na październikowym zgrupowaniu była kontuzja, gdyż francuski trener Didier Deschamps chciał, aby Mbappé w pełni wyzdrowiał i odzyskał siły. Jednak Kylian wykorzystał zwolnienie lekarskie, aby dobrze się bawić. Nic dziwnego, że jego weekend miał negatywne konsekwencje.
Dzień po tym, jak widziano go w nocnym klubie, sztokholmska policja otrzymała zgłoszenie od kobiety, która twierdziła, że piłkarz zgwałcił ją w hotelu.

Współpracownicy sportowca uznali oskarżenia za absurdalne. Kylian sam skomentował incydent, stwierdzając, że zarzut gwałtu jest fałszywy i pojawił się tuż przed rozprawą sądową przeciwko jego byłemu klubowi, PSG, gdzie domaga się 55 milionów euro niewypłaconych wynagrodzeń i premii. Uważa, że może to być dzieło przeciwników.

W najbliższej przyszłości sztokholmska policja planuje zorganizować oficjalną konferencję prasową w sprawie gwałtu. Według szwedzkich mediów Kylian został uznany za osobę „uzasadnioną podejrzeniem”, co stanowi najniższy poziom podejrzeń – jego wina nie została jeszcze udowodniona.