Amy Adams – 50: jak Kopciuszek dostała się na hollywoodzki Olimp bez Oscara

Urodzona we Włoszech aktorka jest uważana za jedną z najbardziej profesjonalnych i skromnych gwiazd w Hollywood.

20 sierpnia Amy Adams, sześciokrotnie nominowana do Oscara, która jeszcze nie otrzymała pożądanej statuetki, obchodzi swoje półwiecze, ale bez wątpienia jest tego więcej niż godna. Jednak brak Oscara nie przeszkodził aktorce w zdobyciu statusu jednej z najbardziej utalentowanych i profesjonalnych aktorek w Hollywood.

Amy ma wiele wspaniałych ról, tak różnych pod względem treści, ale niezmiennie przyciągających uwagę.

Amy Lou Adams urodziła się we włoskim mieście Vicenza w rodzinie amerykańskiego wojskowego, Richarda Kenta i Katherine Adams. Była czwartym dzieckiem w rodzinie, ale od najmłodszych lat dobrze dogadywała się z czterema braćmi i dwiema siostrami. Dzieci Richarda i Catherine zostały wychowane w tradycji mormonów, przywiązując dużą wagę do zasad religijnych i pracy.

Ale gdy Amy miała 11 lat, struktura rodziny zaczęła pękać, a jej rodzice się rozwiedli. Po tym religijny aspekt edukacji zszedł na dalszy plan. Niemniej jednak rozłąka ojca i matki nie miała prawie żadnego wpływu na wartości życiowe Adams. Podświadomie zawsze dążyła do dobroczynności i harmonii z innymi.

„Jakie są zalety dorastania w dużych rodzinach? Jesteś traktowany dokładnie tak, jak na to zasługujesz. W takiej sytuacji najważniejsze jest trzymanie ego pod kontrolą” – powiedziała znacznie później w wywiadzie.

Matka Amy zajmowała się kulturystyką na poziomie półprofesjonalnym i pracowała jako trener. Po przejściu na emeryturę z wojska mój ojciec postanowił opanować sztukę śpiewu i występował w klubach rodzinnych.

Według Amy często oglądała, jak jej ojciec śpiewa i gra na gitarze, tworząc wokół siebie przytulną, świąteczną atmosferę. Młoda Adams również aktywnie interesowała się sztuką. Interesowała się malarstwem i rzeźbą, uczęszczała do szkoły tańca i śpiewała w chórze szkolnym. Na razie zainteresowania dziewczyny nie miały nic wspólnego z jej wyborem ścieżki zawodowej

. Amy pracowała na pół etatu jako asystentka sprzedaży w Gap (gdzie, jak głosi legenda, kiedyś sama obsługiwała Whitney Houston) i była kelnerką w sieci Hooters. Szybko znudzona irytującą uwagą gości, Adams, która zdołała zaoszczędzić pieniądze na używany samochód, pojechała do… tak, zgadliście, do Hollywood.

Dziś, gdy zapytano ją, czy marzyła o zostaniu aktorką, Amy odpowiedziała jednoznacznie – nie. Patrząc na siebie w lustrze, dziewczyna powtarzała sobie, że „wcale nie przypomina Charlize Theron, ma krótkie nogi i atletyczną budowę ciała, bladą skórę, która reaguje na zimno i słońce”.

„Nie marzyłam o żadnej karierze w kinie, myślałam, że Hollywood to straszne miejsce, w którym przetrwają tylko gwiazdy. A oni wszyscy wydawali mi się ulepieni z zupełnie innej gliny” – przyznała później Adams.

W 1999 roku pracowała w teatrze muzycznym i doznała drobnego urazu – naciągnęła mięsień. Uraz nie był poważny, ale i tak nie pozwolił jej wyjść na scenę. Znudzona brakiem zajęć, Amy postanowiła pójść na przesłuchanie do filmu Killer Babes. A potem jest jak w klasycznej bajce.

Dziewczyna dostała rolę niemal od razu, zagrała bez żadnych problemów i zarobiła pierwsze dobre pieniądze. Dalej – więcej. Rok później Adams wystąpiła w serialach Charmed, Providence i Buffy the Vampire Slayer, a rok później w serialu Smallville.

Przełomowym momentem była uwaga poświęcona aktorce przez Stevena Spielberga. Słynny reżyser zaprosił 26-letnią, ale w zasadzie wciąż aspirującą aktorkę, do swojego filmu „Złap mnie, jeśli potrafisz” do małej, ale ważnej roli pielęgniarki, z którą postać grana przez Leonardo DiCaprio ma romans.

Film trafił do kin w 2002 roku. Potem była mała rola w dopiero zyskującym na popularności serialu „The Office”. A w 2005 roku Adams w końcu zyskała prawdziwą sławę: Amy otrzymała specjalną nagrodę jury na Festiwalu Filmowym Sundance za rolę Ashley Johnsten w filmie Junebug.

Videos from internet