60-letni Russell Crowe przygotowuje się do małżeństwa. Zdecydował już, gdzie chce wziąć ślub, a jego ukochana amerykańska aktorka, a obecnie pośredniczka w handlu nieruchomościami, Britney Theriot, zatwierdziła jego wybór. Miejsce, w którym Crowe będzie nazywał Britney swoją żoną, zostało wybrane niedawno, podczas tournée po Rzymie z grupą Gentlemen Barber, z którą występuje w wolnych chwilach od zdjęć. Chociaż Crowe urodził się i wychował w Australii, nigdy nie ukrywał swojej miłości do Włoch.

Gwiazda „Gladiatora” wspomniała, że czasami wymyśla powody, dla których warto wrócić do kraju. Niedawno aktor ujawnił rodzinny sekret: jego praprapradziadek, Luigi Getzi, pochodził ze środkowych Włoch, a dokładnie z regionu Marche. Crowe zdecydował więc, że miłość do kraju ma „w genach”.

Teraz, gdy Russell i Britney ponownie byli w Rzymie, zdecydowali się tam pobrać. Znaleźli nawet mały, zabytkowy kościół, w którym chcą przeprowadzić ceremonię. Data ślubu nie została jeszcze ustalona, ale wygląda na to, że Crowe jeszcze w tym roku nada Theriotowi imię swojej legalnej żony. Warto zauważyć, że decyzja Russella o poślubieniu Britney nie została podjęta w pośpiechu. Zaczęli się spotykać w 2020 roku, kiedy po raz pierwszy widziano ich razem na trybunach turnieju tenisowego. Od tego czasu para jest niemal nierozłączna, a w lutym tego roku Crowe oświadczył się swojej ukochanej, wręczając jej pierścionek z dużym diamentem.
